Strona Główna ˇ Forum ˇ Zdjęcia ˇ Teksty ˇ Szukaj na stronieCzwartek, Październik 22, 2020
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Forum
  Wszystkie teksty
  Mapa serwisu

Ilustracje
  Galeria zdjęć
  Album
  Stare mapy
  Stare pieczęcie

Teksty
  Historia
  Przodkowie
  Czasy Pawlikowskich
  Czasy przedwojenne
  II wojna światowa
  Po wojnie
  Zasłużeni Milnianie
  Adolf Głowacki:
Milno - Gontowa
  Ze starych gazet

Plany zagród
  Mapka okolic Milna
  Milno - Bukowina
  Milno - Kamionka
  Milnianie alfabetycznie
  Gontowa
  Gontowianie alfabetycznie

Literatura
  papierowa
  z internetu

Linki
  Strony o Kresach
  Przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe

Konktakt
  Kontakt z autorami

Na stronie
Milno na Podolu
Najnowszy użytkownik:
kasiazal
serdecznie witamy.

Zarejestrowanych Użytkowników: 147
Nieaktywowany Użytkownik: 1

Użytkownicy Online:

maria 3 tygodni
pawelm10 4 tygodni
Kazimierz 4 tygodni
zenekt14 tygodni
michou14 tygodni
kasia3117 tygodni
artdeco92620 tygodni
MarianSz27 tygodni
tigersan30 tygodni
maciejm31 tygodni

Gości Online: 2

Twój numer IP to: 3.234.254.115

Artykuły 330
Foto Albumy 63
Zdjęcia w Albumach 1866
Wątki na Forum 40
Posty na Forum 109
Komentarzy 535
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Zagłosuj na nas

KRESY

Pańska Góra
W Milnie-Kamionka znajduje się Pańska Góra, gdzie przed I-szą wojną światową była gorzelnia, a po rozparcelowaniu ziemię tę kupił p. Kusiak z Trościańca Wielkiego.

Tam przed wyjazdem na Sybir i do Niemiec miał swoją kryjówkę mój ojciec Mikołaj Dec - syn Józefa wraz z kolegami: Antonim Kozakiem, który po wojnie wyjechał do Argentyny i Mikołajem Dec z Parcelacji.
Te stare walące się piwnice zarośnięte były wysokimi pokrzywami, chwastami i krzewami czarnego bzu.
Zapomniane nawet przez samego pana Kusiaka.
Teraz okazały się bardzo przydatne.
W pierwszej, bliżej domu, krył się Wojciech Kusiak ze swoją rodziną, bo ta piwnica była jeszcze w lepszym stanie.

Drugą piwnicę pokazał mojemu Ojcu p. Władek Kusiak, ale prosił, żeby nikomu nie mówił. Mikołaj Dec dotrzymał tajemnicy aż do 26 października 1998 roku, kiedy tę wiadomość spisał w swoim pamiętniku.
Do piwnicy Ojciec z kolegami wchodził przez pole od rzeki Huk.
Ponieważ były tam zarośla, trzeba było około 7 metrów czołgać się na brzuchu pod gałęziami bzu, by nie zdradzić kryjówki.

Przez 20 lat nikt do tych lochów nie wchodził.
Dla Mikołaja i jego kolegów były to "Katakumby Rzymskie" z tą tylko różnicą, że mogły w każdej chwili runąć i pochować ich żywcem.
Będąc tam nie myśleli o zawaleniu się tych piwnic.
W piwnicach tych mogli świecić światło, gdyż nie było ono widoczne na zewnątrz.

W jednym zakamarku urządzili sobie wygodną sypialnię. Wspólne duże łóżko wykonane z czarnego bzu i słomy. Słoma była szyta sznurkiem jak mata, by się nie rozsuwała pod nimi. Można było spać i siedzieć po turecku.
Trzeba było być bardzo ostrożnym z zapałkami i lampą naftową, by nie wzniecić pożaru.

Drzwi kryjówki zrobione były z dwóch mat słomianych zszytych sznurkiem.
W lochach tych były zimne dnie i noce, ale bezpieczne.
Będąc w Milnie "Pańką Górę" obejrzałam od strony domu Mikołaja Deca czyli od Kątka, od strony Antoniego Kozaka i Mikołaja Deca z Parcelacji tj. od mostka i drogi między Kamionką a Krasowiczyną i nie wiem gdzie mogą być te lochy.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Copyright ©Grupa Przyjaciół Milna. Wykonanie: Remek Paduch & Kazimierz Dajczak 2008-2018