Strona Główna ˇ Forum ˇ Zdjęcia ˇ Teksty ˇ Szukaj na stronieCzwartek, Październik 29, 2020
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Forum
  Wszystkie teksty
  Mapa serwisu

Ilustracje
  Galeria zdjęć
  Album
  Stare mapy
  Stare pieczęcie

Teksty
  Historia
  Przodkowie
  Czasy Pawlikowskich
  Czasy przedwojenne
  II wojna światowa
  Po wojnie
  Zasłużeni Milnianie
  Adolf Głowacki:
Milno - Gontowa
  Ze starych gazet

Plany zagród
  Mapka okolic Milna
  Milno - Bukowina
  Milno - Kamionka
  Milnianie alfabetycznie
  Gontowa
  Gontowianie alfabetycznie

Literatura
  papierowa
  z internetu

Linki
  Strony o Kresach
  Przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe

Konktakt
  Kontakt z autorami

Na stronie
Milno na Podolu
Najnowszy użytkownik:
Petro
serdecznie witamy.

Zarejestrowanych Użytkowników: 148
Nieaktywowany Użytkownik: 0

Użytkownicy Online:

maria 2 dni
Kazimierz 2 dni
pawelm10 5 tygodni
zenekt15 tygodni
michou15 tygodni
kasia3118 tygodni
artdeco92621 tygodni
MarianSz28 tygodni
tigersan31 tygodni
maciejm32 tygodni

Gości Online: 3

Twój numer IP to: 18.210.11.249

Artykuły 330
Foto Albumy 63
Zdjęcia w Albumach 1866
Wątki na Forum 40
Posty na Forum 109
Komentarzy 535
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Zagłosuj na nas

KRESY

Czasy pańszczyzny.
Czasy pańszczyzny.

Opowiadano, że Pan właściciel wsi Milno, który miał folwark na początku Krasowiczyny od strony Kamionki zaprosił gości ze Zborowa, Załoziec i Zbaraża na polowanie. Podczas tego polowania nie zastrzelił ani jednego zwierza. Z tego powodu wpadł w furię, mówiąc, że to wina jego poddanych, chłopów naganiaczy, którzy nie potrafili swemu Panu napędzić zwierzyny pod jego strzelbę. Kazał chłopu wejść na drzewo i stojąc pod drzewem zastrzelił swojego naganiacza zwierzyny. Panu było wstyd, że jego goście zastrzelili sarny, kilka lisów i dużo zajęcy a on nic nie upolował. Po tym zdarzeniu rodzina zastrzelonego chłopa uciekła do lasu, obawiając się, że Pan ich też zabije.

Rodzina udała się na Górę Szyred / Szwed / znajdującą się za między Blichem a Halawą.
Pan nakazał swoim ludziom, aby poszukali zbiegów. Rodzina zabitego chłopa dowiedziała się, że są poszukiwani uciekła pod Gontowiecką Górę w bagnisty teren gdzie były tak zwane
" bezodnie";, które ciągły się od Gontowieckiej Góry aż po Ditkowiecką. Mówiono wówczas, że tam żyją diabły, bo człowiek jak tam poszedł to już nie wrócił.
Bojąc się rodzina zabitego chłopa, że stąd nie wróci udała się w "Dębinę Kamieniecką";. Tam rosły przedwieczne dęby takie duże i gęste, że każdy, kto tam poszedł to zbłądził i już nie wracał.
Pan wysyłając coraz więcej ludzi na poszukiwanie rodziny chłopa, mścił się nad ludźmi. Ludzie biedowali, chorowali aż pewnego poranka doniesiono Panu, że zaraza zaczyna zabierać ludzi. Początkowo Pan nie wierzył, ale pewnego dnia jego 8- letnia córeczka zachorowała i po trzech dniach zmarła. Po pogrzebie córeczki zachorowała żona Pana i po kilku dniach też zmarła. Ludzie mówili, że to kara za grzechy Pana. Choroba ta to "Cholera";. Zmarło na nią 2/3 ludności Pana. Ludzi chowano na cmentarzu na Podliskach, by zaraza nie miała styczności z wodą pitną, czyli z rzeką Huk i jej źródłami. Cmentarz ten usytuowany był na wzgórzu w stosunku do rzeki Huk. Postawiono na nim wysoki dębowy krzyż.
Po latach po drugiej stronie rzeki wybudowano Cerkiew Unicką.

Mijały lata. W "Dębinie Kamienieckiej"; i na bagnach Ditkowieckich coraz więcej ukrywało się nieszczęśliwych ludzi aż w końcu stworzyła się mała osada, z której powstała wieś Ditkowce. Ludzie w tym bagnistym terenie kryli się wysoko w konarach wysokich dębów i innych drzew, nazywano ich "Ditki";, czyli Diabły.
W dawnych czasach chłop był własnością Pana i jeśli tacy ludzie utracili łaskę Pana nie mięli miejsca w tej wsi a do innej pójść nie mogli. Byli karani chłostą często do utraty przytomności lub ciężką pracą. Chłopi bardziej rozsądni uciekali ze wsi w tereny leśne, mokradła a ich w tym czasie w okolicy Milna było sporo.


Maria Zaleska zd Dec
Z pamiętnika Mikołaja Dec syna Józefa
Komentarze
maria dnia czerwiec 06 2010 11:54:02
Góra Szyred /Szwed/ wys.414m, Gontowiecka Góra wys.424m, Uszerowa Góra / Wuszyr/ wys.426m
maria dnia czerwiec 06 2010 12:19:14
1 km.od Gontowieckiej Góry jest oddzielone szeroką doliną nieco mniejsze wzniesienie Chomy które jest dobrym punktem widokowym.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Copyright ©Grupa Przyjaciół Milna. Wykonanie: Remek Paduch & Kazimierz Dajczak 2008-2018