Strona Główna ˇ Forum ˇ Zdjęcia ˇ Teksty ˇ Szukaj na stronieCzwartek, Luty 27, 2020
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Forum
  Wszystkie teksty
  Mapa serwisu

Ilustracje
  Galeria zdjęć
  Album
  Stare mapy
  Stare pieczęcie

Teksty
  Historia
  Przodkowie
  Czasy Pawlikowskich
  Czasy przedwojenne
  II wojna światowa
  Po wojnie
  Zasłużeni Milnianie
  Adolf Głowacki:
Milno - Gontowa
  Ze starych gazet

Plany zagród
  Mapka okolic Milna
  Milno - Bukowina
  Milno - Kamionka
  Milnianie alfabetycznie
  Gontowa
  Gontowianie alfabetycznie

Literatura
  papierowa
  z internetu

Linki
  Strony o Kresach
  Przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe

Konktakt
  Kontakt z autorami

Na stronie
Milno na Podolu
Najnowszy użytkownik:
sszalescy
serdecznie witamy.

Zarejestrowanych Użytkowników: 145
Nieaktywowany Użytkownik: 0

Użytkownicy Online:

maciejm 3 dni
Kazimierz 1 tydzień
maria 1 tydzień
zenekt 3 tygodni
ja 6 tygodni
Zakrzewski 7 tygodni
Adolf 7 tygodni
Jan Lis16 tygodni
sierp16 tygodni
AgnieszKal24 tygodni

Gości Online: 10

Twój numer IP to: 3.94.202.172

Artykuły 330
Foto Albumy 63
Zdjęcia w Albumach 1866
Wątki na Forum 40
Posty na Forum 111
Komentarzy 532
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Zagłosuj na nas

KRESY

Pielgrzymowanie Milnian i Gontowian - Podkamień i Milatyn

Pielgrzymowanie Milnian i Gontowian - Podkamień i Milatyn



Pielgrzymowanie w naszej tradycji narodowej ma wielowiekową tradycję. Jak podają źródła historyczne "w roku 1000, za czasów panowania Bolesława Chrobrego, odbyła się pierwsza, wielka chrześcijańska pielgrzymka na ziemiach polskich. Była to pielgrzymka do grobu św. Wojciecha, który 3 lata wcześniej zginął śmiercią męczeńską nawracając Prusów. Uczestniczyli w niej Bolesław Chrobry, Otto III - cesarz niemiecki - oraz wielu dostojników ówczesnego świata. Drugim wielkim męczennikiem był św. Stanisław. Prawie od razu od momentu jego śmierci w 1079 r. Rozpoczęły się pielgrzymki do jego grobu w Krakowie. Podobnie jak św. Wojciech, został patronem Polski".

Pielgrzymowali również nasi bliscy z Milna i Gontowy. Jako Dziecko bardzo często w opowieściach babci Marii Krąpiec i jej córek przewijało się słowo Podkamień. Nie rozumiejąc i nie wiedząc jeszcze o co chodzi wiedziałam, że jest to miejsce szczególne. Z biegiem lat obraz Podkarmienia klarował się w mojej wyobraźni jako miejsce do którego pielgrzymowali moi bliscy, modlić w trudnych chwilach swojego życia, a także dziękować za otrzymane łaski. W pamięci mojej utrwalił się również tragizm roku 1944, kiedy to jak opowiadali moi bliscy, Polaków, którzy schronili się przed mordami Ukraińców oraz zakonników zamordowano w bestialski sposób.



PODKAMIEŃ

Cudowny obraz NMP z Podkamienia
(kliknij żeby powiększyć)


Obraz Matki Boskiej Podkamieńskiej, nieznany jest ani autor obrazu, ani czas powstania. Obraz namalowany jest na płótnie o wymiarach 100 x 150 centymetrów, według słynnego wzoru obrazu Matki Bożej Śnieżnej. Maryja na lewym reku trzyma Dzieciątko, ubrana jest ciemnoniebieski płaszcz, przetykany srebrnymi gwiazdami. Twarz zwraca w kierunku wiernych. W prawym ręku trzyma berło i różaniec. Dzieciątko ma suknię amarantową, sięgającą stóp. Twarz zwraca ku Maryi. W lewej ręce trzyma książkę, prawą błogosławi. Na głowie Maryi i Jezusa znajdują się bogato zdobione korony."

W roku 2009 będąc na Kresach i w Milnie z grupa pielgrzymów z Pacholąt odwiedziliśmy również Podkamień i Klasztor na "Świętej Górze Różańcowej". Dojeżdżając do Podkarmienia mieliśmy bijące mocno serca. Gdy zatrzymał się autobus i oczom ukazało się wzgórze otoczone niszczejącym murem. Pamiętam pierwsze moje wrażenie, że to Częstochowa - wieża o podobnym charakterze architektonicznym, klasztor na wzgórzu - ale w miarę zbliżania się robiło się smutno na widok tego co zastaliśmy. Po wejściu na dziedziniec oczom naszym ukazała się kolumna na której złotym blaskiem lśni figura Matki Boskiej. Zrobiło się nam trochę raźniej, że zostało coś co przypomina dawną świetność tego Sanktuarium, do którego pielgrzymowali z wielkim nabożeństwem i ufnością nasi przodkowie. O swoich wrażeniach z pobytu w Podkarmieniu Dolek Głowacki napisał "Z dala jak dawniej, klasztor imponuje wielkością i dominuje nad okolicą, tylko wieża jest lekko przechylona. Z bliska obraz się zmienia i coś łapie za serce. Pustka, cisza, rozsypujące się mury obronne, odpadające tynki z kościoła, puste oczodoły okien, dzwonnica bez dzwonów i trawą porastający plac. Tylko pozłacana figura Matki Bożej świeci dawnym blaskiem, Lipy otaczające kolumnę wycięto"... "Z całej grupy tylko ja byłem tu w czasie świetności klasztoru. Krótko opisuję wspaniałe wnętrze kościoła z 11 ołtarzami, gdzie światła kryształowych żyrandoli odbijały się w marmurowej posadzce. Pokazuję którędy szliśmy na kolanach do stopek Maryi. Próbuję też przybliżyć atmosferę święta z tłumami wiernych i niekończącymi się nabożeństwami. Wspominam też o napadzie na klasztor, zamordowanych i wrzuconych do studni Polakach i masowych mordach w okolicy". Oczami wyobraźni widzieliśmy świetność Klasztoru, bo tak chcieliśmy to zobaczyć, ale rzeczywistość jest nieubłagana. Wokół ruina, wnętrze ze śladami dawnej świetności, ale trudno sobie wyobrazić, że zostanie przywrócona dawna świetność - daj Boże aby tak się stało. Tak wyglądał Podkamień jeszcze w maju 2009 roku, a dziś podobno wieży już nie ma. Zawaliła się podczas wichury.


(kliknij, żeby powiększyć)


W latach 90-tych dotarła do nas do Pacholąt informacja, że obraz Matki Boskiej Podkamieńskiej znajduje się we Wrocławiu w kościele św. Wojciecha i trafił tu po II wojnie światowej wraz z ojcami dominikanami. Wiosną 1944 roku, obraz przewieziono do pobliskiego Krzemieńca później do Lwowa, stamtąd do Krakowa, a końcu do Wrocławia, gdzie został usytuowany w bocznej nawie dominikańskiego kościoła pw. św. Wojciecha. Kult jego jest nadal żywy, zwłaszcza wśród ludności wywodzącej się z Kresów. Milnianie i Gontowianie oraz ich potomkowie z Pacholąt w 1995 zorganizowali wyjazd do Wrocławia, aby po raz kolejny, a niektórzy po raz pierwszy pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Boskiej Podkamieńskiej. W kolejnych latach już pojedyncze osoby jeżdżą do Wrocławia w dniu odpustu 15 sierpnia, aby przy obrazie "Podkamieńskiej Maryji" ze "Świętej Góry Różańcowej" modlić się. Słowo "Podkamień" do chwili obecnej jest dla mnie szczególne i trudno mi nawet przytoczyć fakty, które spowodowały ten stan, ale myślę że wieloletnie opowiadania babci i innych osób z mojego otoczenia to sprawiły. Dlatego z wielką radością przeczytałam broszurę o Podkarmieniu, chcąc przybliżyć sobie to przepiękne sanktuarium i to co przeżywali moi bliscy pielgrzymując do Podkarmienia.

Treść tej broszury zamieszczam w artykule Podkamień k. Brodów.




MILATYN

Drugim miejscem, które wspominała moja babcia Maria Krąpiec (Olejnik), a do którego pielgrzymowała był Milatyn. Niewiele pamiętam z jej opowieści, a w pamięci pozostała dzięki obrazkowi, który wisiał w domu moich dziadków i rodziców, a dziś jest w moim domu. Jest to obrazek z Milatyna, który przyniosła z pielgrzymki moja babcia Maria. Zanim obrazek trafił do mojego domu, pamiętam pieczątkę na odwrocie z "Milatyn i rok" - był to koniec lat 20-tych lub początek lat 30-tych, obecnie pieczęć jest nieczytelna, pozostała tylko pieczęć "1 zł". W czasie rozmowy z Dolkiem Głowackim, stwierdził on, iż nie jest to cena obrazu, gdyż była to duża kwota, a najprawdopodobniej jest to kwota ofiary w jakiejś intencji. Pod ukrzyżowanym Chrystusem widnieje w ramce napis "Błogosławieństwo Duchowne Domu" i modlitwa "O Przenajświętszy Panie Jezu Chryste, Potężny i Wszechmogący Królu Nieba i Ziemi o Przenajświętszy Panie Jezu Chryste Synu Dawidów ! Zmiłuj się nad tym domem. Ukrzyżowany Jezu Chryste, proszę Cię strzeż tych mieszkańców.


Obrazek z pielgrzymki do Milatyna

Obraz z Milatyna przywieziony z Milna przez moją babcię Marię Krąpiec
(kliknij żeby powiększyć)


Niewiele zostało w pamięci informacji o Milatynie, jedynie najstarsza córka babci, Anna Bajowska (Krąpiec) wspomniała, że w Milatynie nie była, ale wie że do Milatyna szło się dwa dni, i nocleg po drodze był w Podhajcach. Wielka szkoda, że nie ma już kto opowiedzieć o tym miejscu i o swoich przeżyciach z nim związanych.


Cudowny obraz Milatyn

Cudowny obraz Jezusa Milatyńskiego znajdujący się w Krakowie przy ul. św. Filipa 19 w kościele misjonarzy p.w. św. Wincentego a Paulo.


Dzięki Internetowi odnalazłam ciekawe informacje o Cudownym Obrazie Jezusa Milatyńskiego i mam nadzieję, że będą one równie interesujące dla osób odwiedzających stronę MILNO.

"Tym wizerunkiem ukrzyżowanego Chrystusa zasłynęła w XVIII w. miejscowość Milatyn Nowy (dziś na Ukrainie)". "Przywiózł go na Kresy Wschodnie z Rzymu domnikanin o. Józef Mocarski ok. roku 1700. Autor dzieła był i pozostał nieznany. Obraz był prezentem ślubnym dla Joanny Krzeczkowskiej, poślubionej pułkownikowi Popławskiemu, która była krewną dominikanina. Obraz pozostawał w rodzinie Popławskich, a potem Kucharskich, z której Magdalena poślubiła cześnika latyczowskiego Antoniego Sobieszczańskiego. Pierwszym zapisanym znakiem szczególnej łaski wizerunku było uzdrowienie syna Sobieszczańskich - Jana. Po tym wydarzeniu obraz przeniesiono do dworskiej kaplicy w Nowym Stawie, gdzie zaczęto oddawać publiczną cześć wizerunkowi. Obraz przyozdobiono srebrną koroną i sercem. Liczne łaski, uzyskane za pośrednictwem wizerunku, a także niezwykłe zjawiska, dziejące się z obrazem (krwawiące rany, światłość) zainteresowały komisję teologiczną. Jej wnioski przekazane metropolicie lwowskiemu arcybiskupowi Mikołajowi Wyżyckiemu sprawiły, że wydał on dekret orzekający cudowność wizerunku. Arcybiskup Wyżycki zdecydował też o oddaniu obrazu pod opiekę Karmelitów Bosych w Milatynie Nowym. Stało się to 14 sierpnia 1747 roku. W latach 1840 - 1847 pieczę nad wizerunkiem sprawowali OO. Jezuici. W 1906 roku misjonarze św. Wincentego a ' Paulo przejęli opiekę nad sanktuarium, którą sprawowali przez 40 lat. W 1946 roku misjonarze wraz z obrazem opuścili Nowy Milatyn i wyjechali do Krakowa, gdzie wizerunek Jezusa Konającego odbiera cześć w kościele OO. misjonarzy św. Wincentego a ' Paulo"....

"Obecnie w blaszanym pawilonie na przeciwko kościoła w Milatynie mieści się ukraińska cerkiew grekokatolicka.W niej wierni modlą się do ocalałej zasłony cudownego obrazu.

Polacy, którzy pozostali na Kresach nie zapomnieli o cudownym wizerunku Jezusa Milatyńskiego. Została wykonana wierna kopia obrazu, którą intronizowano w dniu 14.09.1993 roku w kaplicy cmentarnej w Streptowie. Ostatecznie, kopia obrazu znalazła godne miejsce w kościele rzymsko-katolickim w Kamionce Buskiej (dawniej Strumiłowej).

14 września 1997 roku obraz koronował ówczesny arcybiskup, obecnie kardynał Marian Jaworski koronami, które błogosławił i poświęcił Jan Paweł II w Krośnie, w czasie pielgrzymki do Polski w 1997 roku. 14 września - święto Podwyższenia Krzyża sw. jest dniem odpustu w obecnym sanktuarium Jezusa Milatyńskiego w Kamionce Buskiej na Kresach. Wtedy pielgrzymi modlą się: "O mój cudowny z Milatyna Boże, niech mnie Twa łaska w potrzebie pomoże!", tak jak modlili się w przeszłości".


W Internecie odnalazłam również głęboką w swej treści pieśń do Jezusa Milatyńskiego. Z formy i pisowni wynika, iż jest ona bardzo stara.

1. Cudotworny Jezu w Milatynie,
Z którego Twa łaska wszędzie słynie.
Cuda Twoje wszyscy głoszą,
Iż dajesz to, o co proszą.
Do Ciebie się udającym,
Twojej dobroci żebrzącym,
Nieustannie.

2. Zrzódło wszelkich łask z Stawu Nowego,
Do kościoła Milatyńskiego,
Przyszedłeś z Twoiemi łaskami,
Byś wszystkich ludzi darami,
Ubogacił, i w potrzebie,
Dał razem samego siebie,
Żądającym.

3. Ach pociecho na krzyżu rozpięta,
Czem złość ludzka tak na Cię zawzięta,
I choćjaż kommunikujesz,
Łaski Twe wszędzie szafujesz,
Przecież żadnej rekompensy,
Za tak wiele łask expensy,
Nie odbierasz.

4. Czyż niedosyć ludziom uczyniłeś,
Cudami tu jeszcze się wsławiłeś,
By przy tej łask obfitości,
Znał się człowiek do wdzięczności;
Widząc takie łaski Twoje,
Pokutnych łez wylał zdroje
Za swe grzechy.

5. Skłaniasz głowę świętą do słuchania,
Płaczliwego grzeszników wzdychania,
Byś prośbie dość uczynił,
Człowieka, który przewinił,
W tem, iż Ciebie nie miłował,
Owszem jeszcze zposponował
Łaską Twoją.

6. Płyną krople z Twych najświętszych skroni,
Byś duszę mą obmył w krawawej toni,
I pięknością tą zbogacił,
Którą przez grzech człek utracił,
Boską przy sobie figurę,
W piekielną czarta posturę
Odmieniając.

7. Ręceś Twoje na krzyżu rozciągnął,
Byś grzesznika do siebie pociągnął,
W otwartem sercu lokował,
By w niem wiecznie rezydował,
Miłe z tobą miał zabawy,
Z czartem żadnej niemiał sprawy
Przez złe życie.

8. Jakoś w tym obrazie łaskawy,
Samych czartów wyznawają wrzawy,
Którzy zaraz uciekają,
W obecności Twej zgrzytają,
Na wzmianką Twej wszechmocności,
Na dno piekielnych niskości
Lecieć muszą.

9. Wszyscy skutek w prośbach odbierają,
Sercem którzy Ciebie nawiedzają,
By w śmiertelnej był chorobie,
Byle ufność szczerą w Tobie
Pokładał oraz nadzieję,
W punkcie się z nim dobrze dzieje
Przy Twej łasce.

10. W Milatyńskim cudownym obrazie,
W ostatnim nas ratuj śmierci razie.
W przenajświętsze Twoje rany,
Przyjmij nas JEZU kochany,
Byśmy uszli potępienia,
Wiecznego duszy zbawienia
Dostąpili. Amen.



Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Copyright ©Grupa Przyjaciół Milna. Wykonanie: Remek Paduch & Kazimierz Dajczak 2008-2018