Strona Główna ˇ Forum ˇ Zdjęcia ˇ Teksty ˇ Szukaj na stronieWtorek, Lutego 07, 2023
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Forum
  Wszystkie teksty
  Mapa serwisu

Ilustracje
  Galeria zdjęć
  Album
  Stare mapy
  Stare pieczęcie

Teksty
  Historia
  Przodkowie
  Czasy Pawlikowskich
  Czasy przedwojenne
  II wojna światowa
  Po wojnie
  Zasłużeni Milnianie
  Adolf Głowacki:
Milno - Gontowa
  Ze starych gazet

Plany zagród
  Mapka okolic Milna
  Milno - Bukowina
  Milno - Kamionka
  Milnianie alfabetycznie
  Gontowa
  Gontowianie alfabetycznie

Literatura
  papierowa
  z internetu

Linki
  Strony o Kresach
  Przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe

Konktakt
  Kontakt z autorami

Na stronie
Milno na Podolu
Najnowszy użytkownik:
decwladyslaw
serdecznie witamy.

Zarejestrowanych Użytkowników: 153
Nieaktywowany Użytkownik: 0

Użytkownicy Online:

artdeco926 1 dzień
Adolf 1 dzień
maria 4 dni
MarianSz 5 dni
Kazimierz 2 tygodni
zenekt 4 tygodni
Remek15 tygodni
Jozef21 tygodni
Zdzislaw41 tygodni
matheo242 tygodni

Gości Online: 13

Twój numer IP to: 44.212.99.248

Artykuły 330
Foto Albumy 66
Zdjęcia w Albumach 1888
Wątki na Forum 43
Posty na Forum 119
Komentarzy 544
Losowa fotografia
Nowe komentarze
Nowe komentarze Witam serdecznie, Kwo...
komentarze do artykułów Drodzy Państwo! Jest...
komentarze do zdjęć Kielich w czasie renow...
komentarze do zdjęć Po rozkręceniu kielich...
komentarze do zdjęć Ta patena była bardzo ...
W poczekalni:
Nadesłane Zdjęcia: 1
Nadesłane Artykuły: 0
Nadesłane Linki: 0
Nadesłane Newsy: 0
Ankieta
Z jaką miejscowością jestem związany

Milno

Gontowa

inna w okolicy

żadna w okolicy

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Współpraca
Strona powstała we współpracy z serwisem internetowym Olejów na Podolu www.olejow.pl

Zagłosuj na nas

KRESY

Władysław Bieniaszewski (1920-2016)
Władek urodził się w urokliwej, rozłożonej u stóp i na zboczach góry wiosce. Od pokryć gontami, nazywano ją Gontową. Hasał po jej stokach i ze szczytu cieszył oczy piękną panoramą okolicy. Przy dobrej pogodzie widać z niej było połyskujące kopuły poczajowskiego monastyru, a nawet szczyt wierzy klasztoru w Podkamieniu. Dziesiątki razy przemierzał pieszo trasę do tego sanktuarium, by uczestniczyć w podniosłych uroczystościach, dziękować Maryi za zdrowie i prosić o opiekę dla całej rodziny. Chodził też na odpusty do niezwyciężonego Zbaraża. W dni targowe, wielokrotnie przyglądał się ruinie zamku, dawnej siedziby hetmanów Kamienieckich, Potockich i książąt Wiśniowieckich w Załoźcach.

W tej wiosce chodził do szkoły, przyswajał zasady wiary, uczył poszanowania bliźniego i patriotyzmu. Nie miał beztroskiej młodości - w wieku 6 lat stracił ojca, ale zawsze podkreślał atmosferę radości kresowego sioła. Przeżył też gorycz utraty niepodległości i okupację. W kwietniu 1944 roku poszedł na wojnę. Po przeszkoleniu w Riazaniu, wcielono go do II Armii Wojska Polskiego i powierzono dowództwo plutonu. Uczestniczył w walkach na kierunku czeskim. Pod Budziszynem Niemcy zamknęli ich w kotle, ale gen. Świerczewski po krwawych bojach, przerwał okrążenie.

Matka z córkami na miejscu przeżyła rzezie ukraińskie i zagładę sioła. Ponieważ była to czysto-polska wieś, po całkowitym ograbieniu, 23 grudnia została doszczętnie spalona. Na początku 1945 roku, razem z innymi przesiedlono ją do Rakowca koło Kwidzyna. Tam po wojnie dołączył do nich Władek. Tam też uległ czarowi powabnej krajanki i założył rodzinę. Pracował w organizacji „Służba Polce” w Gdańsku, a po jej rozwiązaniu wstąpił do milicji. Na stałe osiadł w Sopocie. Mieszkał z synem - obok za ścianą córka z rodziną. Wolny czas spędzał z żoną na działce. Śpiewał też w chórze kościelnym. W jednej z pieszych pielgrzymek do Częstochowy odparzył stopy i już do końca dokuczały mu związane z tym dolegliwości. Był jednym z najgorętszych orędowników utrwalania pamięci o kresowej przeszłości. W częstych wyjazdach odwiedzał dawnych sąsiadów, przyjaciół i bliskich. Był też na Kresach. Odwiedziny ojczystej ziemi, tak wspominał:

W 1977 roku byłem na Gontowie - a właściwie na tym pustkowiu, bo po wiosce nic nie zostało. Stanąłem na naszej górze i patrzyłem. Te same bliskie sercu wzgórza i doliny, pola i lasy. Od wschodu teren mocno pofałdowany, bardziej na południe Mała Góra, a za nią Berezowica. Od południa las, od zachodu Milno z kościołem bez wieży, a od północy przeklęte ukraińskie Basztki. Stanęła mi przed oczami wieś tonąca w bieli kwitnących sadów, dom, rodzice, bliscy, moje dzieciństwo i młode lata, koledzy i cała młodzież, sąsiedzi i znajomi. Wszystko jak żywe. Przy kościółku odezwał się dzwon, jego dźwięki wypełniły wioskę, przeleciały przez górę i zanikły w oddali. Po tym pociemniało mi w oczach od bezsilnej złości, następnie coś chwyciło za gardło, wstrząsnęło mną i gorzko zapłakałem. Długo tak stałem, łzy płynęły, a z nimi ból i żal za rodzinną chatą, siołem i ojczyzną, z której nas wygnano. Ziemio ojczysta przesiąknięta krwią moich rodaków, czy zabrzmi tu jeszcze ukryty w zboczu góry dzwon?
Ukraińcy z sąsiednich wsi opowiadali, że po wyjeździe Polaków, zimą, na zgliszczach wyły pozostawione psy i miauczały koty. Strach było tamtędy przejeżdżać. Później w piwnicach jak szczury kryli się, wyłapywani przez Rosjan banderowcy.

Gdy lata osłabiły zdrowie i nie mógł już jeździć po kraju prosił, aby przysyłać mu informacje ze spotkań kresowian i wydarzeń z ziemią przodków związanych.

W 2013 roku mocno przeżył zgon żony, a różne dolegliwości coraz bardziej przykuwały do łoża. Mimo dobrej opieki, w rozmowach telefonicznych nie krył, że wyraźnie słabnie. Ale nie narzekał - dziękował Bogu za sędziwe lata. Zakrzep w nodze wymusił operację. Niestety słabe serce nie wytrzymało obciążenia. 30 kwietnia oddał ostatnie tchnienie i podążył na spotkanie z kochaną Janiną. Odszedł jeden z ostatnich i zarazem najstarszych naszych krajan. Niech z Bogiem spoczywa.
Adolf Głowacki, Szczecin 1 maja 2016.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
O projekcie
Inicjatorem i fundatorem założenia strony był Milnianin, Pan Władysław Zaleski z Warszawy. Od roku 2009 projekt Milno na Podolu jest prowadzony nieodpłatnie przez wolontariuszy. Coroczna opłata za miejsce na serwerze internetowym i nazwę domeny milno.pl jest pokrywana ze składek uczestników Zjazdów Milna i Gontowej
Zmień wygląd strony
Skórka
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Krótkie wiadomości
Tylko zalogowani mogą dodawać krótkie wiadomości.

^maria
DATA: 14/02/2020 19:45
Gontowiecki dzwon wykopali tz. "czarni archeolodzy" i nie wiadomo co z nim się stało

~zalz
DATA: 25/05/2019 19:56
Polecam książkę, druk komputerowy Dolka Głowackiego ze Szczecina poswieconą wsi Milno. Zbyszek Zaleski, Franusiów i Krawców syn

~marikot
DATA: 17/06/2018 09:14
Poszukuję info o Mariannie Formickiej z matki Wójtowicz

^Kazimierz
DATA: 03/01/2017 15:59
Użytkownika 'kasia88' prosimy o kontakt z administratorami

^Kazimierz
DATA: 15/10/2016 14:45
Użytkownika 'Lemona' prosimy o kontakt z administratorami

^Kazimierz
DATA: 20/07/2016 22:44
Użytkowniczka 'sylwiab' proszona o kontakt z administratorami

^Kazimierz
DATA: 17/03/2016 15:53
Użytkownika 'anna drozda' prosimy o kontakt z administratorem

^Kazimierz
DATA: 26/11/2015 22:28
Dzięki Maciejowi nowy album: Milnianie na Cmentarzu w Lutolu Suchym

^maria
DATA: 10/08/2015 21:02
W VIII Zjeździe Milnian i Gontowian udział wzięło 80 osób

~zalz
DATA: 22/01/2015 18:37
W polu, chyba za zagroda Hanki Szewcowej (ur. ok 1920), przy dekunkach , czyli na Drugim KOncu Milna, vis-a-vis zagrody Galuszy i FUtryka zostala zakopana butelka z dokumentacja organizacji Armii Kraj

Najnowsze zdjęcia

Władysław Dec


Józef Jakubowski


Anna Turecka


Edward Zając


Jan Dec


Rodzina Deców


Stanisław i Jan Zając


Kielich i patena


Kielich i patena

Security System 1.7 Š 2006 by BS-Fusion Deutschland
CTracker - cback.de


Copyright ©Grupa Przyjaciół Milna. Wykonanie: Remek Paduch & Kazimierz Dajczak 2008-2018